piątek, 11 lutego 2011

I found you

81







I found you 
Leaning out of an open window
You laughed, our fingers clenched
Too perfect, far too careless
I couldn't help myself I just took you.
(...)
Better make yourself at home
You're here to stay
You won't bother me
If you let me bother you
All the doors are locked, all the windows shut
Keep in mind I watch you
Never leave my side, never leave me, fucker
Even if you run.

środa, 9 lutego 2011

sipping coffee from the same cup as you

Przed chwilą znowu nadciągnęłam sobie mięsień. Co lepsze, tydzień temu uszkodziłam go na tyle, że zwykły spacer potrafił sprawić mi ból, nie mówiąc o zasznurowaniu butów.

Nie mam czasu na nic, nic nie robię, a tak dużo powinnam już mieć zrobione. W dodatku zabieram się za Pottera 7 od M., jeah (tak, to absolutnie konieczne, przecież ja już nie pamiętam o co tam chodziło!)
Angielski skończyłam, zawsze jakiś plus.


 A to sesyjne z Martą (z którą, jutro również się widzę):








 




 o, to to! takie szatańskie!



*** 

Missing the train every morning at 8:52,
Sipping coffee from the same cup as you.
The sharing of secrets we thought no one else knew,
That's what I miss about you.

The new way that love had made me see,
Your bashful grin when you asked if I would like your key.
The knowing way you used to caress me,
That's what I miss about you.

You stole in with your starry smile exciting me,
Driving with you in your new car, feeling free.
If it's true that love is blind, then I was blind willingly,
You made me feel we had a future, that could be and would be.

The way you said I'd be no one on my own,
Your habit of soaking yourself in over-priced cologne.
The way you turned the light out when I knew you were home,
That's what I don't miss about you.

I bet you're using your weary magic like it's new,
Driving so fast with a new fool beside you.
Presumably believing she's the last of the lucky few,
I wonder if she knows she's being lied to like I do.

The way I only doubted myself when I was with you,
Like I was a fool for expecting something from life too.
Your skill of putting me down in-front of everyone we knew,
That's what I don't miss about you
 

mhrau; słucham ostatnio całymi dniami 

czwartek, 3 lutego 2011

suddenly, suddenly, suddenly, suddenly

Zapowiada się przezajebista sesja z panią M, o ile jej nie spierdolę. Serio. Nie pamiętam kiedy ostatnio NAPRAWDĘ fociłam (nie licząc sesji w tym tygodniu z Saszą :*). Blendy nie ma, co zwiastuje kolejne przeszkody, ale postaramy się coś wykombinować. No i z makijażem będzie problem, a ja tylko siebie jako tako potrafię ogarnąć. Będę musiała wcześnie wstać, ale to nic! I tak się nie mogę doczekać (jednocześnie jestem świadoma presji, bo może wyjść coś zajebistego, a wcale nie musi)

a tutaj focie z Saszą



niemalże "bekstejdż"

































***



89,88

coraz mniej, a najlepsze jest to, że przeczytane mam tylko niecałe 6 lektur z trzech lat mojej edukacji w szkole średniej i rzucam się na rozszerzony poziom, głupi uam.


>> dobrze, że się nie łudzę, że wychodzę szoł szekszi na zdjęciach. Poza tym utwierdzają mnie w przekonaniu wszystkie te foty sprzed ponad roku, kiedy zaczęliśmy się spotykać z D. no i te 100d.


>> cholera jasna, to egoista naprawdę może mieć czasem altruistyczne impulsy! A myślałam, że w życiu mi się to nie przydarzy! Jednakże, przy tym całym altruistycznym, nienaturalnym zachowaniu instynkt przetrwania mi wariuje. Nie wiem co się dzieje i dlaczego oraz z jakiego powodu czuję się lepiej (chociaż nie do końca, bo egoistyczna część ego czuwa i ostrzega przed odchyłami od normy!) po zachowaniach dla mnie nietypowych. Tak to już się zdarza i w życiu najwyraźniej też tak bywa. A jednak potrafię sama siebie zaskoczyć.

>> tak, jeszcze 4kg mniej byłoby fajne; jednocześnie osiągnęłabym trochę anorektyczną wagę 51 kg przy wzroście 172cm, ale byłoby mi cudownie latem z szortami!


popatrzcie na to naturalnie chude cudo! I te włosy (moje są rzadkie i proste jak drut, kochane :*)






climbing
building us up
tearing me down
lifted back up we are climbing
all of this time
drifting right back to the ground

Suddenly, suddenly, suddenly, suddenly

questioning, and saying
our opinions, they're failing
they're constantly changing
our ignorance, remaining
we're hoping, and waiting
we're living, but dying
while trying to find out
my meaning isn't planned out
come to the conclusion
might as well be an illusion
while trying to find out
i did nothing, but shut out



mhrau, mhrau, dredg!

piątek, 28 stycznia 2011

i can't remember your name

nie połamałam, wypiłam za mało, za mało.



I'm camera ready, smiling and thrilled
A real a cooperator
Oh, I'm so cooperative

And the road it fades away
And the road it's getting thinner

 (Jane's addiction- Strays)







95 proszę państwa i trans-atlantyki i inne ustrojstwa.
Zabijże mnie ktoś.







(...)Śmierć,
kiedy śpisz, przychodzi.

A śnić bedziesz,
że wcale nie trzeba oddychać,
że cisza bez oddechu
to niezła muzyka,
jesteś mały jak iskra
i gaśniesz do taktu.

Śmierć tylko taka. Bólu więcej
miałeś trzymając róże w ręce
i większe czułeś przerażenie
widząc, że płatek spadł na ziemie.

Wisława Szymborska -Obmyślam świat
 

środa, 19 stycznia 2011

34%

To wszystko naprawdę ma tak wyglądać.
Jest po to, żeby się pochwalić i pokazać kto jest fajniejszy i ja Ciebie ponoszę, a Ty mnie. Nadwyrężmy sobie stawy i porozdwajajmy włos.
Ładnie wychodźmy na zdjęciach,no i koniecznie dodajmy do siebie trochę uretanu. I wódki.


szanuj siebie jako jednostkę?


(uważaj na śliski parkiet)





czyli 100d. Najwyraźniej możliwym jest wyobrażanie jej sobie, wyobrażanie sobie siebie w towarzystwie niewłaściwej osoby. I ten dom z ogrodem, serio? Huśtawka i prześwitująca bluzka. Jakieś bzdury, naprawdę. Nie jestem w stanie stwierdzić ile z tego, co usłyszałam było prawdziwe. Dziękuje sobie za...charakter taki, jaki mam. Dobrze, że potrafię.

Dzięki bogu, że potrafię podejmować trafne decyzje.

"znowu coś sobie ubzdurałaś"

tak, podejmowanie dobrych decyzji rządzi.





trochę z diametralnie innej beczki: 

-talarka? 
-nie, dziękuję 
(...)
-Ty jesteś dobrze wychowana, za każdym razem jak proponuję ci talarka to odpowiadasz "nie, dziękuję"
-eee... 
-talarka? 


nie lubię talarków, jego wtedy też nie lubiłam.






***






Fitter, happier, more productive,
comfortable,
not drinking too much,
regular exercise at the gym
(3 days a week),
getting on better with your associate employee contemporaries ,
at ease,
eating well
(no more microwave dinners and saturated fats),
a patient better driver,
a safer car
(baby smiling in back seat),
sleeping well
(no bad dreams),
no paranoia,
careful to all animals
(never washing spiders down the plughole),
keep in contact with old friends
(enjoy a drink now and then),
will frequently check credit at
(moral) bank (hole in the wall),
favors for favors,
fond but not in love,
charity standing orders,
on Sundays ring road supermarket
(no killing moths or putting boiling water on the ants),
car wash
(also on Sundays),
no longer afraid of the dark or midday shadows
nothing so ridiculously teenage and desperate,
nothing so childish - at a better pace,
slower and more calculated,
no chance of escape,
now self-employed,
concerned (but powerless),
an empowered and informed member of society
(pragmatism not idealism),
will not cry in public,
less chance of illness,
tires that grip in the wet
(shot of baby strapped in back seat),
a good memory,
still cries at a good film,
still kisses with saliva,
no longer empty and frantic
like a cat
tied to a stick,
that's driven into
frozen winter shit
(the ability to laugh at weakness),
calm,
fitter,
healthier and more productive
a pig
in a cage
on antibiotics


sobota, 23 października 2010

Three days was the morning. My focus three days old.




oto Rubinowa, psze państwa



***


a jak mi ktoś kadruje MOJE foty jak mu się podoba i wrzuca je gdzie popadnie to mnie coś bierze, naprawdę!


naucz mnie ktoś słowotwórstwa?