pod koniec wakacji zachciało mi się robić sesje, no!
Sasza, psze państwa.
19dni. 19!
Człowiek na starość robi się nerwowy.
Ale mi przykro, za trzy* dni do szkołyyy? Ojejj.
60kg lżej od jakiegoś czasu. Czy ile tam... .
*czy tam 2. Jak kto sobie liczy
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
środa, 17 sierpnia 2011
wtorek, 16 sierpnia 2011
like blood the rain fell
Ależ bym zrobiła coś dziwnego i w ogóle coś czego zwykle nie robię.
Po ciężkich zmaganiach z komputerem i własnym lenistem obrobiłam Marysię, która się boi ropuch. Widziałam te foty już tyle razy, że nie wiem czy są dobre czy nie.
A jutro/pojutrze czerwonorudowłosa Marta, hej!
Po ciężkich zmaganiach z komputerem i własnym lenistem obrobiłam Marysię, która się boi ropuch. Widziałam te foty już tyle razy, że nie wiem czy są dobre czy nie.
A jutro/pojutrze czerwonorudowłosa Marta, hej!
środa, 13 lipca 2011
and we think we will always be here to dream
Nie wiem czy jestem w stanie nienawidzić czegoś bardziej niż dzieci, hałasu i zamieszania w moim domu, kiedy ja poprzedniej nocy spałam zaledwie 4 godziny (co biorąc pod uwagę moją wakacyjną średnią snu- około 10 godzin- jest nadzwyczaj mało). Nie cierpię również wrzasków, tupotu stóp. Dobrze, że nie muszę się zajmować moim nie do końca spodziewanym gościem, ponieważ jestem osobą niechętnie nastawiona do hałaśliwych ludzi. W dodatku gdy chodzi o dzieci.
Łudziłam się, że niemieckie pseudodesperadosowe piwo z limonką ukoi mój ból. Nic z tego. Poczęstowałam się babką z czekoladą i migdałami. Nadal zero rezultatu.
Nie pociesza mnie również to, że od dziś stałam się oficjalnie studentką UAMu. Filologii angielskiej (niespodziewanie!) ze specjalnością filologią południowoafrykańską.
(naprawdę te wrzaski są nie do wytrzymania "to moja kupa, to moja kupa")
Przywitał mnie bardzo miły pan, co przyjęłam z entuzjazmem. Co więcej napawa mnie optymizmem również obecność mydła w płynie o miłym słodkim zapachu (kokos?) oraz wielka rola papieru toaletowego w IFA'owskiej damskiej toalecie.
"nic nie brojęęę HUHAUHAHUA....dzię-ku-ję, dzię-ku-ję, dzię-ku-ję, dzię-ku-ję, dzię-ku-ję, "
Jak dzisiaj nie zwariuję ani nie umrę to może kiedyś w końcu pójdę na sesję.
(biorę również pod uwagę usunięcie źródła mojego niepokoju i najzwyklejszego WKURWA za pomocą środków mi dostępnych, tj. butelka po piwie, szklanka, ipod (w życiu!) łyżeczka, ewentualnie cyrkiel czy inne narzędzie kreślarskie znajdujące się w moim specjalnie przystosowanym kubku do piór, kredek, ołówków i pozostałych tworów; podejrzewam, że byłoby to surowo karane. Czy w więzieniu byłoby ciszej i spokojniej?)
Łudziłam się, że niemieckie pseudodesperadosowe piwo z limonką ukoi mój ból. Nic z tego. Poczęstowałam się babką z czekoladą i migdałami. Nadal zero rezultatu.
Nie pociesza mnie również to, że od dziś stałam się oficjalnie studentką UAMu. Filologii angielskiej (niespodziewanie!) ze specjalnością filologią południowoafrykańską.
(naprawdę te wrzaski są nie do wytrzymania "to moja kupa, to moja kupa")
Przywitał mnie bardzo miły pan, co przyjęłam z entuzjazmem. Co więcej napawa mnie optymizmem również obecność mydła w płynie o miłym słodkim zapachu (kokos?) oraz wielka rola papieru toaletowego w IFA'owskiej damskiej toalecie.
"nic nie brojęęę HUHAUHAHUA....dzię-ku-ję, dzię-ku-ję, dzię-ku-ję, dzię-ku-ję, dzię-ku-ję, "
Jak dzisiaj nie zwariuję ani nie umrę to może kiedyś w końcu pójdę na sesję.
(biorę również pod uwagę usunięcie źródła mojego niepokoju i najzwyklejszego WKURWA za pomocą środków mi dostępnych, tj. butelka po piwie, szklanka, ipod (w życiu!) łyżeczka, ewentualnie cyrkiel czy inne narzędzie kreślarskie znajdujące się w moim specjalnie przystosowanym kubku do piór, kredek, ołówków i pozostałych tworów; podejrzewam, że byłoby to surowo karane. Czy w więzieniu byłoby ciszej i spokojniej?)
Rzygam tym. Zastanawia mnie dlaczego wcześniej nie zdałam sobie sprawy kto naprawdę zasługuje na moje zainteresowanie, hej!
poniedziałek, 30 maja 2011
Da ist keine Hoffnung und keine Zuversicht
Nie raz słyszałam fotografów szczycących się "ja nie mam PS'a" przy uwagach pod zdjęciami :"przefotoszopowane".
No cóż. Cudownie, wszyscy się cieszymy. Jednak myślę, że doskonale wiemy, że nie o to chodziło komentującym. Mieli oni na myśli to, że na zdjeciu widać - przerażajacy kicz, nieumiejętność posługiwania się programem graficznym, czy będzie to Gimp, Adobe Lightroom, Adobe Photoshop czy inne wynalazki.
Zastanawia mnie ta nagła niechęć to PS'a. Podejrzewam, że jest kojarzony z niezwykle trudnymi transformacjami zdjęć, grafiką lub powiększaniu, zmniejszaniu różnych części ciała modelki, która wygląda dosłownie jak Sims i wcale w ostatecznym rozrachunku fotografia nie oddaje jej rzeczywistego wyglądu. Wszyscy wiemy, że PS może być narzędziem wykorzystywanym niekiedy do takich wariacji, jednakże należy pamiętać o rzeszy ludzi, którzy potrzebują go tylko do nadania odpowiedniego kontrastu, wyostrzenia czy nałożenia drobnych poprawek (np na twarzy modelki; nie ukrywajmy, nie każdy ma skórę gładką jak pupa niemowlaka).
Co ciekawe nigdy nikt nie wspomniał o Lightroomie, a przecież to młodszy brat (trochę okrojony i przedstawiony w dość przystępny sposób) Photoshopa. A LR'em można wyrządzić przecież większe szkody niż tym nieszczęsnym PS'em.
Ostatecznie przecież to nie narzędzie lecz umiejętność posługiwania się nim ma wspływ na końcowy wygląd zdjęcia.
Trzeci tydzień wakacji. Już zapomniałam jakie to potrafi być męczące, naprawdę. Poza tym mimo, że mam czas na focenie, jakoś średnio mi to wychodzi. Jakoś mi się nie chce. Jakoś nie mam pomysłu.
Ale pewnego dnia wybrałyśmy się z panną A. na sesję. Takie tak pierdu pierdu.
no i ostatnie - jakiś dziwny twór, o dziwnych kolorach, ale nie mogę przestać patrzeć na to zdjęcie
***
Jezusie, co to się wyrabia ostatnio.
czwartek, 5 maja 2011
hej!
Proszę cke o litość na rozszerzeniu. Błagam.
chodźcie punkciki, chodźcie. Najlepiej w kompletach.
chodźcie punkciki, chodźcie. Najlepiej w kompletach.
niedziela, 24 kwietnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)














