sobota, 8 października 2011

we both erupt in colours




Jak jeszcze trochę postudiuję to zniknę, a satysfakcjonującym posiłkiem  zapełniającym cały mój żołądek będzie jedna jedynąca kromka chleba.



Do you really think that love is gonna save the world?

sobota, 1 października 2011

say it right

Mamo to jest trudne! I drogie.

-aaa!
-aaa!
-eee!
-eeeeee!
-nie..nie! eee!
-*klasa głośniej* eee!


Jest lans na krzywą panoramowatopodobnąfotę.



Jedzenie do wódki może bardzo pomóc. I zapobiec obfitemu, wielogodzinnemu haftowaniu. No, ale co u siebie to u siebie.



 jebać jebać jebać jebać


niedziela, 25 września 2011

końrybakońrybakoń

Je ne umię focićć, je ne umię nic. BLEH!

Machnę sobie dziurę w wardze, a co! W przyszłości, może. Chętnie zładłabym i schudłabym blee.
Nawet nie mam lanserskiej, nieudanej, krzywej pseudo panoramki jeżyckiej, coby się pochwalić. Mam za to kawę i warzywko.
Gupie to jest.




poniedziałek, 12 września 2011

holy shit!

Lenistwo w takiej ilości powinno być zakazane. Spożywanie tylu kalorii również. Od cukru, seriali, lenistwa można się bardzo poważnie uzależnić.
Trzeba ograniczać dopływ różnych złych, głupich zwyczajnie rzeczy do mózgu.

4.5 Nie wierzę.
Pofocę może bardziej codziennie w Poznaniu. Żeby nie zapomnieć. Ponoszę aparat przy sobie i będę tą osobą, która ma zdjęcia z imprez.

Hej hej! Zmienimy się aż tak bardzo?


a oto....  sto lat w fotach:








Nawet nie byłam świadoma zasobów, które zapomniane czaiły się pochowane w folderach na moim dysku.
 

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

shiny

pod koniec wakacji zachciało mi się robić sesje, no!






Sasza, psze państwa.


19dni. 19!
Człowiek na starość robi się nerwowy.

Ale mi przykro, za trzy* dni do szkołyyy? Ojejj.

60kg lżej od jakiegoś czasu. Czy ile tam... .



*czy tam 2. Jak kto sobie liczy

wtorek, 16 sierpnia 2011

like blood the rain fell

Ależ bym zrobiła coś dziwnego i w ogóle coś czego zwykle nie robię.

Po ciężkich zmaganiach z komputerem i własnym lenistem obrobiłam Marysię, która się boi ropuch. Widziałam te foty już tyle razy, że nie wiem czy są dobre czy nie.








A jutro/pojutrze czerwonorudowłosa Marta, hej!